Niepowtarzalne
Czasem się ludziom wydaje, że są niepowtarzalni. Czasem i mnie się tak wydaje. Mniejsza o szczegóły, bo przecież wiem, że ludzkie życie jest rozpięte między pojedynczością a mnogością, indywidualnością a zbiorowością, unikatowością a schematycznością, fenotypem a genotypem, psychologią a socjologią. I tak dalej.
Poczucie niepowtarzalności bywa niebezpieczne. Obok niego w mózgu drzemie przecież egoizm, megalomania, próżność, mania wielkości. Dla higieny tych obszarów mózgowych warto sprowadzić siebie do egzemplarza reprezentującego mnogość, zbiorowość, odtwarzającego schematy i reprodukującego genotyp. Taka ja to też ja.
Rachunkiem zbiorowego sumienia są sondaże, spisy, przewidywania.
„Co stanieje w 2010 roku”. Telewizory LCD. Także szerokopasmowy Internet. Oraz Internet mobilny. Ponadto kredyty mieszkaniowe. I wycieczki zagraniczne. Również odzież. A na deser – banany. Przy trzech punktach moje zbiorowe serce drży z radości.
Analogicznie – „Co zdrożeje w 2010”: papierosy, olej napędowy, energia elektryczna, słodycze, kursy prawa jazdy, ceny biletów komunikacji miejskiej, ubezpieczenia OC, woda i ścieki, opłata za psa. Trzy powody do smutku.
„Najlepiej sprzedające się książki”: Dukaj, Grzędowicz, Grochola, Pilipiuk, Sapkowski, Kalicińska, Chmielewska, Tokarczuk. Trzy książki mam na półce.
I widzę nas tysiące. Niepowtarzalne trzydziestosiedmiolatki przed szerokopasmowym Internetem, olbrzymim rachunkiem za prąd i wodę. Z Tokarczuk w ręce przekonujemy same siebie, że słodycze są niezdrowe.
W tym wieku. W tym roku.
Dyskusja
Chcesz skomentować? Rozpocznij dyskusję »