Pani Nikt
Nikt to jest ktoś, kto ma poglądy takie, jakie inni by chcieli, żeby miał. Albo ma poglądy inne, niż publicznie ogłasza. Albo ogłasza równocześnie sprzeczne poglądy.
Pani Nikt to jest ktoś taki, tylko że kobieta.
Anna Komorowska przyznaje, że „nasza rodzina jest na zdjęciach w spotach”. Ale zaraz potem, że dzieci „w minimalnym stopniu pokazują się w mediach, bo chcą bronić swojej prywatności”.
Zauważa także, że „jak jest posiedzenie Sejmu, to mąż nie ma możliwości, żeby pojechać na spotkania z wyborcami”, po czym opiniuje, że w kampanii mąż radzi sobie dobrze.
Żona kandydata na prezydenta myśli, że „księża mogą mówić o wartościach, jakimi powinni kierować się wyborcy, ale nie powinni angażować się w bieżącą politykę”.
Nie jest „entuzjastką parytetu, ale nie jest też jego wielką przeciwniczką”.
Poza tym twierdzi, że „każdy ma sumienie i w nim powinien rozważyć, czy jest w grzechu, czy nie”. Ale wyznaje, iż dla niej „ważny był głos arcybiskupa Kowalczyka, gdy mówił o wzajemnym poszanowaniu, autonomii Kościoła i państwa oraz o tym, że katolicy nie muszą korzystać z ustawy, jeśli czują konflikt sumienia”.
Ponadto deklaruje, że „jest za życiem, ale uważa, że w państwie żyją nie tylko katolicy”.
Tako rzecze Anna Komorowska, żona kandydata na prezydenta. Miejmy nadzieję, że tylko kandydata.
Dyskusja (liczba komentarzy: 2)
Chcesz skomentować? Przyłącz się do dyskusji »