Prawie robi różnicę
Kiedy się dowiedziałam, że żona poety Zbigniewa Herberta „z całego serca poparła” kandydata PO Bronisława Komorowskiego na prezydenta, zamarłam.
Zamarłam, zadrżałam, wykluczyłam kaczkę dziennikarską, a potem zaczęłam się zastanawiać, czym kierowała się Katarzyna Herbert, popierając – i to z całego serca.
Przyznam, że nic nie wymyśliłam. Ten fakt odczytałam jako jeden ze znaków, które mają nastąpić przed końcem świata. Brat wystąpi przeciw bratu.
Żona przeciw mężowi.
Jednak jeśli się jest cierpliwym, rzeczywistość sama dostarcza dowodów, argumentów i wyjaśnień. Otóż Bronisław Komorowski powiedział, że „miał przyjemność być na południu Polski, gdzie walka z żywiołem powoli ustępuje”.
Pięknie powiedziane. Prawie poetycko.
Dyskusja (liczba komentarzy: 4)
Chcesz skomentować? Przyłącz się do dyskusji »